Jakich ryb unikać? Na pewno tych hodowlanych (farmy), bo szkodliwość ryb dodatkowo pogarszają złe warunki produkcji, niewłaściwe stosowanie lekarstw oraz złej jakości pokarm.
FLĄDRA, (płastuga - nazwa związana z płaskim kształtem ciała) - występuje przy ujściach rzek i przybrzeżnych wodach morskich. Jest bardzo popularna nad polskim morzem. Dorosłe flądry preferują życie na dnie wód, leżąc na boku. Taki styl życia powoduje zwiększoną podatność na kumulację szkodliwych substancji chemicznych, które znajdują się w przydennych osadach (mułach). W morzu bałtyckich po II wojnie światowej zalega dużo broni chemicznej, np. z iperytem.
Flądra jest smaczna, ale nie przesadzajmy z ilością jej spożywania.
ŁOSOŚ (hodowlany) Jest to ryba tłusta, o różowym kolorze mięsa i dla niektórych bardzo smaczna. Zawiera w swojej masie od 7 do 15% cennych kwasów tłuszczowych Omega-3, które korzystnie wpływają na układ krwionośny oraz dużo witamin (A, B, D, E i mikroelementów (cynk, jod, potas, selen).
Jednak trzeba wiedzieć, że warunki hodowli łososi w Skandynawii są podobne do warunków hodowli pangi w Wietnamie. To powoduje zmniejszenie wartości korzystnych dla naszego zdrowia.
Jest to hodowla klatkowa bazująca na paszy złożonej z odpadów zwierzęcych z dodatkiem barwników i antybiotyków. Barwniki powodują różowy kolor mięsa, dzikie łososie mają kolor bardziej ciemny (mocno pomarańczowy, a wręcz z odcieniem czerwonego).
Jeszcze jedną wadą farm hodowlanych jest dostęp dla łososi do odchodów opadających na dno z patogenami i pasożytami rozwijającymi się w tych warunkach.
MAKRELA Tania, wędzona makrela jest bardzo popularna w Polsce. Mięso makreli to skarbnica kwasów omega-3, witamin, minerałów oraz białka. Dodatkowo wspomnę tu o selenie, którego w 100 gramowej porcji makreli dostarczymy tego pierwiastka w 80% dziennej normy.
Niestety, istnieje też czarna strona tej ryby. Badania żywności, a w tym przypadku makreli ujawniają znaczne ilości rtęci. W 150-gramach makreli znajduje się przeciętnie 99 mikrogramów metylortęci – związku rtęci o wysokiej toksyczności i łatwości wnikania do tkanek organizmu.
Światowa Organizacja Zdrowia dopuszcza trochę wyższą normę i zaleca, żeby nie przekraczać tej ilości. Bezpiecznie będzie jedzenie makreli 2 razy w tygodniu w porcjach po 100 gram.
Panga Ta słodkowodna ryba jest hodowana w zanieczyszczonych wodach Wietnamu. Do większego ich rozmnażania stosuje się tam zastrzyki hormonalne, do których produkcji używa się mocz od kobiet w ciąży.
Dodatkowo ryby przyswajają sobie związki fosforowe (polifosforany) oraz niefosforowe (m.in. węglan potasu), które powodują większą chłonność wody przez mięso. W wodach, np. Mekongu jest duże skażenie chemikaliami, które kumulują się w rybach. Pangę ma mało cennych składników odżywczych (witamina A i D oraz kwasy omega), a w zamian ma dużo wody, białka i soli. Pangę najlepiej szeroko omijać.
Rekin Nie jest bardzo popularny w polskim, pomimo że mięso tego drapieżnika jest chude, delikatne i soczyste.
Nie należy jednak często go spożywać, ze względu na wysoką kumulacji rtęci w mięsie rekina.
Rekin żyje ponad 20 lat, co sprzyja gromadzeniu się szkodliwych substancji w jego organizmie.
Polarna odmiana rekina dodatkowo kumuluje N-tlenek trimetyloaminy, co może powodować objawy podobne do ciężkiego zatrucia alkoholowego.
Dokładna obróbka termiczna mięsa rekina może uchronić przed skutkami trimetyloaminy.
RYBY MAŚLANE
Ryba maślana to wymyślona nazwa handlowa dla kilku gatunków ryb o podobnych cechach (błyszczyk, eskolar, kostropak, pompil, żuwak). Są to bardzo tłuste ryby o dużej zawartości estrów parafiny i olejów, które są ciężko strawne. Ryby maślane kumulują również dużo rtęci.
Ryby maślane mogą spowodować zatrucie pokarmowe objawiające się bólem brzucha, biegunką, wysypką oraz problemy z oddychaniem. Dlatego do spożywania tych ryb należy podchodzić ostrożnie, a najlepiej ich nie jeść.
TILAPIA — trafia na nasze stoły przeważnie z Chin. Hodowana jest w zanieczyszczonych ołowiem wodach, który nie jest dobrym dodatkiem dla naszego zdrowia. Jest opłacalna w produkcji, bo odżywia się praktycznie wszystkim i szybko rośnie. Lepiej jej nie jeść za często.
TUŃCZYK
Oprócz wartościowych składników (ma dużo protein) mięso tuńczyka zawiera dużo rtęci (sprzyja temu długie życie), która trafia do naszego organizmu. Zaletą tuńczyka w przeciwieństwie do łososia jest mała zawartość w mięsie dioksyn.
SUM Z IMPORTU
Sum to jedna z największych słodkowodnych ryb Europy. Mięso suma jest delikatne, raczej chude i z małą ilością ości. Najlepsze są sumy żyjące dziko w czystych wodach.
Na naszym rynku najwięcej tych ryb pochodzi z hodowli z innych krajów, gdzie panujące warunki produkcji są fatalne.
Hodowane w zanieczyszczonych wodach (toksyny, pestycydy) oraz stosowanie antybiotyków w procesie produkcji tych ryb.
ŚLEDŹ BAŁTYCKI
Na koniec trochę o naszym bałtyckim śledziu. Bałtyk też jest zanieczyszczony (bifenyle, pestycydy, rtęć itd.). Szkodliwe te związki trafiają poprzez ryby do naszego organizmu.
Czy wobec tego należy rezygnować z naszych bałtyckich ryb? Absolutnie nie, ale wybierajmy te z innych obszarów połowu, a z naszego morza jedzmy od czasu do czasu.
Do góry🔺
Jak rozpoznać zepsutą żywność?
Co wskazuje na zepsute jedzenie?
Z zepsutym jedzeniem każdy z nas miał do czynienia, ale nie każdy wie, co wskazuje na niezdatne do jedzenia produkty. Jakie możemy mieć problemy w przypadku zjedzenia zepsutego pokarmu?
Chleb — spożywamy go codziennie, ale czasami nie zjemy go i może się zepsuć. Jeżeli chleb pokryje się sinym nalotem lub zauważymy takie małe nieregularne plamki, to pieczywo zostało już zaatakowane przez pleśń. Zjedzenie takiego pieczywa zagraża naszemu zdrowiu i powoduje kłopoty żołądkowe.
MASŁO
Zwracajmy uwagę na termin przydatności do spożycia. Trwałość masła rozpakowanego skraca się około o połowę terminu przydatności, nawet gdy jest w lodówce. Masło poza lodówką i wystawione na światło bardzo szybko zjełczeje. Zjełczeniu ulega również masło długo przetrzymywane w lodówce. Masło zjełczałe ma nie przyjemny zapach, a jego spożycie może powodować zatrucie pokarmowe (nudności, wymioty, niestrawność, ból brzucha).
WYROBY MIĘSNE
Czy surowe mięso jest świeże, możemy poznać po jego kolorze i zapachu. Nieświeże wędliny produkt mogą być już zielonkawe o cuchnącym zapachu, a na jej powierzchni widać tłusty i obślimaczały lepki nalot. Jakie mogą być konsekwencje zjedzenia zepsutego mięsa i jego wyrobów? Na pewno grozi nam zatrucie pokarmowe spowodowane bakteriami Salmonelli i E.coli (zakażenie żołądka i jelita grubego). Bardzo groźny jest jad kiełbasiany, który może spowodować nawet śmierć. Kupując wędliny i mięso zwracajmy uwagę na wygląd produktów oraz na warunki higieniczne w punkcie sprzedaży.
RYBY
Okres ważności tuszek i filetów świeżych ryb to około 1-2 dni, o ile są przechowywane w lodówce. Marynowany łosoś może leżeć w lodówce do kilku dni. Przechowywanie ryb w zamrażarce wydłuża ich termin ważności do 6-9 miesięcy. Również ryby ocenia się po wyglądzie i zapachu. Świeże, całe ryby mają przejrzyste oczy, delikatny rybi zapach i sprężyste mięso. Ryba nieświeża bardzo brzydko pachnie, na oczach ma bielmo, a mięso po naciśnięciu palcem pozostaje odkształcone. Spożycie nieświeżych ryb skutkuje zatruciem pokarmowym (wymioty, gorączka, biegunka).
JAJKA - świeże trzymane w lodówce utrzymują świeżość około miesiąca. Ugotowane na twardo w skorupce przydatne do spożycia są przez 3 dni, a obrane ze skorupki około 1-2 dni.
Zatrucie Salmonellą wzrasta z długim i złym przechowywaniem oraz z jedzeniem ich na surowo. W czasie gotowania jajek większość mikrobów i drobnoustrojów ulega zniszczeniu.
Jak rozpoznać jajka zepsute?
Włożone świeże jajko do wypełnionej wodą szklanki opadnie na dno, a nieświeże wypłynie na wierzch. Przed smażeniem jaj, rozbijajmy go do miseczki. Jeżeli jajko nie śmierdzi, a białko wyraźnie oddziela się od żółtka, to jajko jest świeże.
PRODUKTY MLECZNE
Mleko spleśniałe, żółte i brzydko pachnące należy wyrzucić. Mleko skwaśniałe, ale w miarę jeszcze świeże można wykorzystać do placuszków i naleśników. Kefir i śmietana tak samo, jak mleko brzydko pachnące ze śladami pleśni na powierzchni nie nadają się do spożycia. Należy być też ostrożnym w przypadku tych produktów, które z powodu gazowania dwutlenku węgla mają wypukłe przykrycia.
Masło, jeżeli jest źle lub długo przechowywane, ulega zjełczeniu, też należy je wyrzucić, bo nawet w smaku jest ohydne.
Sery i twarogi zeschnięte oraz spleśniałe nadają się tylko do kosza.
OWOCE I WARZYWA
Owoce sezonowe a szczególnie te miękkie należy szybko skonsumować, bo bardzo szybko ulegają zepsuciu. Wszelkie oznaki pleśni, zgnicia eliminują je jako pokarm. Nie należy odkrawać pleśni i zjadać resztę, bo zarodki pleśni zainfekowały już całe owoce i warzywa.
Nie muszę dodawać, że pleśń jest bardzo szkodliwa. Owoce i warzywa przeznaczone do zamrażania również powinny być zdrowe oraz czyste.
Jak rozpoznać zepsute owoce i warzywa ?
Czy owoce i warzywa są zepsute, możemy stwierdzić organoleptycznie. Wszelkie przebarwienia, plamy, brzydki zapach i widok pleśni wskazuje nam, że te produkty należy wyrzucić.
Osobno piszę o ziemniakach. Na pewno, niektórzy z nas mieli do czynienia z zepsutymi ziemniakami (zgniłe), które strasznie śmierdzą.
Długo przechowywane kiełkują, a w nieodpowiednich warunkach zielenieją. Zielonkawe ziemniaki to składnica toksycznej solaniny, która może powodować zatrucie pokarmowe. Skiełkowane i jeszcze niebędące w zaawansowanej zieleninie, możemy je grubiej obrać, żeby nie było śladu kiełkowania oraz koloru zielonego.
Czytając różne porady związane owocami i warzywami, na pewno spotkaliście się z radami, żeby te produkty myć w wodzie z octem, sodą oczyszczoną czy wodą utlenioną. Ciekawy jestem, ile osób tak to robi? Raczej pojedyncze jednostki.
PRODUKTY SYPKIE
Z reguły takie produkty spożywcze jak cukier, kasze, makarony, mąki, miód, ryż, owoce roślin strączkowych, sól przechowywane w odpowiednich warunkach mają długi okres przydatności do spożycia. Niektóre z tych ww. mogą przetrwać wieki, taka mają trwałość.
Kasze, makarony, ryże, owoce roślin strączkowych mogą ulec zepsuciu (spleśnieniu) oraz mogą być zaatakowane przez mole. Widok latających w pomieszczeniu moli spożywczych oznacza, że dobrały się do naszych zapasów. Nawet jak nie zauważymy dorosłych owadów, zwracajmy uwagę czy w przechowywanych produkach nie widać takich niteczek. Jeżeli są, to oznacza, że zalęgły się larwy moli.
Ugotowany makaron, ryż, kasze najlepiej zjadać na bieżąco, bo spożywany na drugi dzień już nie jest zbyt zdrowy i może powodować różne dolegliwości pokarmowe.
Do góry🔺
Czy masło jest zdrowe? Czym smarować pieczywo? Alternatywa dla masła i margaryny.
Masło, pomimo że ma nasycone kwasy tłuszczowe, których spożywanie w nadmiarze nie jest wskazane dla organizmu, jest nam potrzebne. Spożywane w rozsądnych ilościach przyniesie nam wiele korzyści.
Masło posiada dużo odżywczych składników, które zmniejszają zagrożenie przed chorobami serca. Masło jest naturalnym źródłem witamin rozpuszczalnych w tłuszczach. Witamina A pomaga prawidłowo pracować tarczycy i kory nadnerczy oraz odpowiada za proces widzenia. Witamina K2 potrzebna jest do mineralizacji kości (witamina D). Masło pomaga chronić przed zwyrodnieniem i zwapnieniem nasze stawy. Ogranicza rozwój zaćmy i twardnienie żylnych tętnic. Masło jest dobrym źródłem krótkich i średnich łańcuchów kwasów tłuszczowych, które mają właściwości przeciwnowotworowe.
Masła nie powinni spożywać osoby z nietolerancją białka mleka i laktozy (cukru mlecznego). Osoby z chorobami układu krążenia, miażdżycy, nadciśnienia nie muszą rezygnować z masła, ale muszą je ograniczać.
Dobre masło powinno posiadać minimum 82% tłuszczu, ma kolor prawie biały, a wyjęte z lodówki jest twarde i jest ciężko nim posmarować pieczywo.
Do smażenia używajmy masła klarowanego.
Czym smarować pieczywo?
Masło czy margaryna to ciągle trwający spór.
Masło powstaje z naturalnego tłuszczu zwierzęcego — mleka. Często unikamy masła, obawiając się dużej ilości cholesterolu, nasyconych tłuszczów i izomerów trans, które są pochodzenia naturalnego.
Samo masło nie powoduje dużego podniesienia poziomu cholesterolu we krwi. Nie zapominajmy, że cholesterol jest również potrzebny dla organizmu, np. do budowy błon komórkowych itd.
W margarynach i różnych miksach tłuszcze trans powstają podczas utwardzania olejów roślinnych. Zawarte w margarynach witaminy A, D są mało wartościowe, bo są związkami syntetycznymi. Izomery trans kwasów tłuszczowych powstają w czasie procesu utwardzania olejów roślinnych przez dodanie wodoru pod ciśnieniem (uwodornienie).
Już na podstawie przestawionych tu faktów, jasno wynika, że masło jest zdrowsze od margaryny i jego miksów.
Jeżeli jednak lubimy na margarynę, to wybierajmy tą miękką. Margaryna twarda w kostce ma dużo szkodliwych tłuszczów utwardzonych (trans). Zwracajmy uwagę na kaloryczność (mogą mieć nawet ponad 700kcal/100g produktu) oraz na jej skład. Nie kupujmy margaryny z dodatkiem masła, bo zawiera szereg niewskazanych dla organizmu dodatków.
Nie chcemy spożywać masła i margaryny, to, jaka mamy alternatywę?
Oczywiście, że mamy szereg innych spożywczych źródeł tłuszczów i nie tylko tłuszczów do smarowania.
Takiennikmi zamiami są:
Awokado — ma witaminę A, z grupy B (B1, B2), C, E. Oprócz tego w jego składzie znajduje się kwas foliowy, kwas pantotenowy oraz substancje mineralne (fosfor, mangan, miedź, potas, wapń, żelazo). Wystarczy około 1/3 awokado dziennie, żeby pozyskać część tych dobrych składników dla organizmu.
Hummus, masło orzechowe, oliwa Z dodatkami (czosnek, chili, papryczka, zioła itd.), pesto, najlepiej własnego wyrobu.
Jest jeszcze wiele innych produktów do smarowania pieczywa, np. smalec. Smalec ze stereotypem złego tłuszczu. Jeżeli nie mamy innych przeciwwskazań, od czasu do czasu możemy zjeść kanapkę ze smalcem, najlepiej własnej roboty.
Smalec ma niską zawartość prozapalnych kwasów tłuszczowych omega 6 (ok. 3 - 10%), np. olej słonecznikowy ma ich od 48% do 74%. W 100g smalcu jest ok. 95mg cholesterolu, natomiast w 100g masła jest go 215mg.
Spożyty cholesterol ma mały wpływ na poziom cholesterolu we krwi w odróżnieniu od spożywania przemysłowych tłuszczów trans. W smalcu występuje kwas stearynowy, który obniża poziom cholesterolu w organizmie.
Smalec bardzo dobrze nadaje się do smażenia.
Do góry🔺
Dobre i złe połączenia żywności
Dania mięsne nie popijamy herbatą i kawą. Napoje te zawierają taninę, która utrudnia wchłanianie żelaza. Dopiero po 2 godzinach od zjedzenia mięsa powinno się pić te napoje. Można je popijać wodą mineralną z cytryną lub sokiem owocowym.
Do dań rybnych dodatkiem nie powinny być brokuły, brukselka, kapusta. Warzywa te utrudniają przyswajanie jodu z ryb. Nie smażymy ryb i mięs na oleju słonecznikowym lub kukurydzianym. Oleje te zawierają nienasycone kwasy tłuszczowe Omega-6, które blokują korzystne działanie kwasów Omega-3. Sprzyja to bólom w stawach i obrzękom.
Zachowując zdrowy rozsądek w umiarze, nie rezygnuj z ulubionych potraw. Nie bezpieczne związki zaszkodzą Ci tylko wtedy, gdy będą stałą pozycją w Twoim menu.
Banany + jogurt 👉 Na stawy i stany zapalne.
Takie zestawienie pomaga szybciej zregenerować po dużym wysiłku stawy. Białko jest budulcem chrząstki stawowej, a witamina B występująca w bananach dobrze wpływa na stan mazi stawowej. Banany zawierają też dużo kwasu foliowego, który też korzystnie wpływa na nasze zdrowie.
Buraki ćwikłowe + cieciorka 👉 Na depresję.
Buraki ćwikłowe zawierają substancje antydepresyjne: betainy, magnez, potas, tryptofan, których wchłanianie zwiększa witamina B z cieciorki.
Czerwone wino + migdały 👉 Na serce i stres.
To połączenie jest bogactwem antyoksydantów zwalczających wolne rodniki. Migdały dostarczają dużo witaminy E, a czerwone wino wspiera jej działanie przy pomocy polifenoli. Sprzyja to prawidłowemu funkcjonowaniu układu krwionośnego i sercu. Oprócz tego, migdały i wino zawierają magnez, który sprzyja łagodzeniu stresu, niepokoju oraz działa przeciwzapalnie i uspokojająco.
Zamiast migdałów można użyć orzechów włoskich, są bardziej kaloryczne, ale mają więcej witaminy E oraz kwasów omega-3.
Czosnek + tłuste ryby 👉Na stawy.
Czosnkiem nacieramy ryby (pstrąg, łosoś lub inne z tego gatunku) i pieczemy w folii. Ryby i czosnek zawierają selen, który w połączeniu z kwasami tłuszczowymi z ryb działa antynowotworowo, przeciwzapalnie i zmniejsza zagrozenie uszkodzenia DNA. Dodatkowo dobrze jest wiedzieć, że rozdrobniony czosnek wydziela allicynę, która ma działanie przeciwgrzybiczne.
Cytryna + zielona 👉Podobno pomaga przy nadwadze.
Należy pamiętać, że cytrynę dodajemy do herbaty po usunięciu fusów. Połączenie cytryny z fusami sprzyja powstawaniu szkodliwego związku. Witamina C z cytryny wzmacnia działanie herbaty w przyspieszaniu przemiany materii i zmniejsza wchłanianie tłuszczów przez organizm.
Jaja + ser 👉 Na zespół napięcia przedmiesiączkowego "PMS" Witamina D z jajka ugotowanego na miękko lub twardo, poprawia wchłanianie wapnia z sera. Sprzyja to stabilizacji hormonów, łagodząc tym samym objawy PMS. Wapń ogranicza uczucie głodu, a więc to połączenie sprzyja w utrzymaniu włąściwej wagi.
Gorzka czeklada + jabłoka 👉 Na zatory
Oliwa + sałata 👉 Na wzrok
Takie połączenie dostarcza nienasycone kwasy tłuszczowe z dużą ilością witaminy E, które dobrze wpływają na nasz wzrok (pomaga lepiej przyswajać luteinę). Zamiast sałaty może być kapusta, brokuły, szpinak, itp. (ogólnie mówiąc zielone warzywa), które należy skropić oliwą lub olejem lnianym, rzepakowym. Dodatkowo możemy dodać czarnych jagód, które niszczą wolne rodniki uszkadzające wzrok.
Pomidory + fasolka 👉 Na skurcze i zakwasy.
Witamina C występująca w pomidorach ułatwia wchłanianie żelaza z fasoli. Żelazo z potasem i magnezem jest potrzebne pracującym mięśniom.
Herbata z cytryną lub pigwą
Chyba każdy z nas pił i pije herbatę z cytryną. Poprawia samopoczucie w czasie przeziębienia, zmarznięcia. Czy jest zdrowa? Napewno od czasu do czasu to łączenie nie zaszkodzi. Naukowcy twierdzą, że w liściach herbaty jest sporo glinu, który sprzyja chorobie Alzheimera.W samym napoju z herbaty glin jest nieprzyswajalny przez organizm. Jednak gdy do herbaty dodamy soku z cytryny, który wchodzi z nią w reakcję chemiczną i zmienia glin w łatwo wchłaniany przez organizm cytrynian glinu.
Pigwa również działa podobnie jak cytryna. Stosujmy częściej sok malinowy, miód, imbir, kardamon itp. Jest na to sposób, poprostu zaparzamy herbatę w imbryczku lub usuwamy fusy z filiżanki i wtedy dodajemy cytrynę.
Herbata i ciasto drożdżowe
Drożdże są bogatym źródłem witaminy B1, która odpowiada za sprawność układu nerwowego. Ma też wpływ na przemiany cukrów w kwasy tłuszczowe. Występujące w herbacie garbniki ograniczają wchłanianie witaminy B1 z drożdży. Oczywiście jak lubimy ciasto popijać herbatą, to nie musimy sobie tego odmawiać.
Herbata i mięso wołowe oraz wątróbka
Takie połączenie powoduje, że żelazo zawarte w mięsie gorzej się wchłania.
Kawa i sernik
Kawa, a także herbata zwiera kwas szczawiowy i gdy zaczyna się mieszać w żołądku z wapniem tworzą się szczawiany. Szczawiany odkładają się w postaci kamieni w drogach moczowych. Również takie połączenie utrudnia przyswajanie zawartego w nabiale wapnia.Pomidor z ogórkiem
Ogórek świeży i inne warzywa dyniowate (cukinia, kabaczek, patison itp.) zawierają enzym askorbinowy, który utlenia witaminę C. Łyżeczka soku z tych warzyw zniszczy całą witaminę C zawartą w 3 litrach soku pomidorowego.
Również z ogórkami i innymi dyniowatymi nie należy łączyć z natką pietruszki, papryką, cebulą. Nie dotyczy to ogórków kiszonych, które w procesie kiszenia tracą enzym askorbinowy.
Ogórki najlepiej jeść osobno, ale do smaku dodać cebulę, pomimo, że ogórki utlenią nam witaminę C.
Ziemniaki z masłem
Gotowane lub pieczone ziemniaki mają mało kalorii. Mała łyżeczka masła to już ok. 60 kcal więcej. Polewając ziemniaki masłem zamieniamy je w bombę kaloryczną.Ziemniaki mają wysoki indeks glikemiczny, który podnosi gwałtownie poziom glukozy we krwi.
Organizm chce ją obniżyć i dlatego trzustka zaczyna wytwarzać insulinę co powoduje magazynowanie tłuszczu. Do nadwagi już bardzo blisko. Lepiej do ziemniaków dodawać jogurt lub kefir.
Ten sam mechanizm działa w przypadku połączenia oliwy lub masła z owocami, cukrem, marchwią, buraczkami oraz produktami mącznymi.
Grzyby z alkoholem
Spożywanie alkoholu (nawet wino) z przekąskami grzybowymi może zaszkodzić. Alkohol ścina białko grzybów i dlatego stają się bardzo niestrawne. Najbardziej dotyczy to mało popularnego czernidlaka pospolitego, dla którego okres karencji po zjedzeniu wynosi dwa dni! Zawiera on korynę, która hamuje rozkład alkoholu w organizmie. Może to doprowadzić do zatrucia aldehydem octowym. Pierwsze objawy są widoczne już po 20 min. Wzrasta tętno, na twarzy i szyi pojawiają się czerwone plamy. W takiej sytuacji należy natychmiast zgłosić się do szpitala.
Ryby z brokułami
Kapusta, brukselka, kalafior, soja oraz brokuły są to rośliny krzyżowe, które zawierają goitrogeny. Składnik ten utrudnia przyswajanie jodu, którego źródłem są również ryby morskie. Rada jest taka, że gotując w/w warzywa przez pierwsze 4 minuty nie przykrywamy garnka. Gotowanie neutralizuje goitrogeny, które ulotnią się razem z parą.Mięso czerwone z winem
Czerwone mięso jest bogate w żelazo, ale garbniki zawarte w winie ograniczają jego wchłanianie. Z tego względu nie należy często stosować to zestawienie menu. Zamiast wina zastosuj sok pomarańczowy.Chłodnik litewski
Wywar z botwinki wymieszany z kefirem lub jogurtem to wyśmienita zupa. Trzeba jednak wiedzieć, że botwinka jest bogatym źródłem szczawianów.
W połączeniu z wapniem zawartym w kefirze, jogurcie, tworzy szczawiany wapnia, które mogą powodować rozwój kamicy nerkowej. Natomiast w tym połączeniu sam wapń nie jest przyswajalny przez nasz układ kostny i osteoporoza gotowa :). Porada - gdy spożywasz warzywa zawierające szczawiany (botwinka, szczaw, rabarbar), pij dużo wody. A w celu uzupełnienia wapnia, na drugi dzień jedz np. ser żółty, ryby itp.
Twarożek z pomidorem
Twarożek z pomidorem sprzyja chorobie stawów. Zawarte w pomidorze kwasy (jabłkowy, cytrynowy, kumarynowy, chlorogenowy) łączą się z wapniem z sera i tworzą nierozpuszczalne kryształki. Odkładają się one w stawach, co może powodować stany zapalne.
Porada - rzodkiewka, szczypiorek, czosnek doskonale zastąpią pomidorka.
Do góry🔺
Straszna żywność
Ach, to czerwone mięso
Strach go jeść? Raport WHO z 2015 roku został źle wyjaśniony, co wskazywało, że mięso czerwone głównym winowajcą nowotworów.
Jednak chodziło przetworzone produkty mięsne (kiełbasy, konserwy, wędliny), które posiadają dużą zawartość różnych szkodliwych dodatków.
Mięso dostarcza białko i inne składniki potrzebne organizmowi. Do spożycia wybierajmy mięso chude.
Gorzka czekolada
Najlepsza jest naturalna gorzka z minimum 80% zawartości kakao bez żadnych dodatków. Czekolada gorzka ma dużą zawartość przeciwutleniaczy, głównie flawanoli. Pomaga regulować ciśnienie krwi, uwrażliwiać tkanki na insulinę oraz poprawia nastrój.
Nie bójmy się czekolady, wystarczy spożywać 3 kostki dziennie gorzkiej czekolady.
Jajka podnoszą cholesterol? Jajkom przez lata przypisywano podwyższanie „złego” cholesterolu. Potwierdzone badania informują, że jajka są cennym źródłem cholesterolu, którego potrzebuje nasz organizm. Lecytyna zawarta w jajkach wspiera oczyszczanie wątroby, a występująca w żółtku cholina sprzyja umysłowi. Ponadto są skarbnicą innych wartościowych dla organizmu elementów. Jajka najlepiej spożywać gotowane na miękko.
Kawa na pusty żołądek
Czy picie kawy na czczo zaszkodzi żołądkowi? Ściany żołądka muszą poradzić sobie z gorszą żywnością. Poza tym są odporne na kwasy żołądkowe, to kawa im nie zaszkodzi. Jednak jak będzie reagował nasz żołądek i organizm na kawę z rana, to zależy od danej osoby. Są osoby mniej wrażliwe na orzeźwiające działanie kawy, a innym daje kopa do działania. W zależności od wrażliwości naszego organizmu na kawę pijmy od 2 do 4 filiżanek kawy dziennie.
Zwiększona ilość wypitej kawy może na nas źle wpłynąć (nerwowość, zaburzenia układu pokarmowego, kłopoty ze spaniem itd.). Kawa podobno sprzyja zwalczaniu stanu zapalnego organizmu i może obniżać ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2.
Masło — straszą nas, że to niebezpieczny tłuszcz.
Bardziej niezdrowe są smarowidła z utwardzonego tłuszczu lub z ich dodatkiem. Masło jako tłuszcz też przyda się organizmowi, ale też nie należy go nadużywać ponad miarę. Masło klarowne posiada kwas masłowy, który dobrze wpływa na jelita oraz jest bardzo dobre do smażenia potraw.
Masło jest dobrym źródłem witamin: A, D, E, K2, PP oraz minerałów: magnez, potas, wapń i żelazo.
Najnowsze badania sugerują, że masło może pozytywnie wpływać na organizm i wcale nie jest przyczyną podwyższonego cholesterolu czy chorób serca, a nawet działać przeciwmiażdżycowo.
Kwas linolenowy (kwas linolowy-CLA), ma działanie przeciwnowotworowe w odniesieniu do raka jelita grubego, prostaty, skóry, żołądka. Teoretycznie obniża poziom „złego” cholesterolu LDL, który sprzyja budowie blaszki miażdżycowej. Dlatego w praktyce nie należy przesadzać z masłem, a przy podwyższonym LDL, najlepiej zrezygnować z niego i innych nasyconych tłuszczy. Niby jedno wyklucza drugie, ale gdy nie mamy przeciwwskazań, z głową na karku korzystajmy z masła.
Pomidory dojrzałe — ulubiony dodatek różnych potraw, przystawek, kanapek.
Są dobrym źródłem beta-karotenu, witaminy A, witaminy z grupy B, witaminy C, działanie moczopędne pomidorów pomaga obniżać ciśnienie krwi.
Są skarbnicą minerałów: cynk, fosfor, magnez, potas, sód, żelazo. Nie łączyć pomidorów z surowymi ogórkami, bo tracą dużo witaminy C. Ze względu na występujący w nich brom, pomidory dobrze przyczyniają się do stabilności na układ nerwowego (wycisza).
Likopen — najwięcej go jest przy skórce pomidora, a jeszcze więcej go po obróbce termicznej oraz jest najbardziej przyswajalny. Likopen może zmniejszać ryzyko zachorowania na raka płuc, żołądka i prostaty.
Teraz te złe właściwości pomidorów. Pomidory mogą działać toksycznie na organizm, powodując stany zapalne oraz wywoływać alergię.
Kto powinien ograniczyć, a nawet wykluczyć z diety pomidory?
Osoby mające reumatoidalne zapalenie stawów i chore na dnę moczanową oraz mające kłopoty z tarczycą powinny ograniczyć spożywanie pomidorów. Osoby często borykające się z infekcjami i mające kłopoty z jelitami, gdy zdecydują się na surowe pomidory, powinny pozbyć się z nich skórki.
Natomiast dla osób zdrowych nie ma przeciwwskazań do spożywania pomidorów. Negatywny wpływ pomidorów na zdrowie miałaby duża ilość zjedzonych pomidorów, ale przecież nikt nie jest w stanie jeść ich tonami.
Bardziej trzeba uważać na niedojrzałe zielone pomidory, ale też są jadalne (jeden nie zaszkodzi). Zielone pomidory mają szkodliwy związek, tomatynę. Większą ilość tomatyny może wywołać mdłości, wymioty, biegunkę, krwiomocz, bóle głowy, senność, uszkodzić nerki oraz wątrobę.
Tomatynę redukuje kwaśne środowisko, wystarczy zielone pomidory skropić octem czy sokiem z cytryny. Zielone pomidory możemy upiec, usmażyć, obgotować, udusić lub zrobić sałatkę w occie. Oczywiście też trzeba zachować umiar w ich jedzeniu.
Straszne ziemniaki sprzyjają cukrzycy
W ziemniakach tak jak i w innych roślinach (warzywach, owocach, orzechach, zbożach itd.) występują lektyny. Są to białka roślinne, które wiążą cukry, powodując, że ich atomy przyczepiają się do błon komórkowych.
Lektyny mogą zwiększać ryzyko cukrzycy insulinozależnej, chorób tarczycy, chorób układu sercowo-naczyniowego, zapalenia stawów. W małych ilościach nie są groźne, ale na pewno należy unikać spożywania zielonych (solanina) części ziemniaka (ziemniaki zielenieją w czasie wzrostu, gdy są wystawione na promienie słoneczne lub są źle przechowywane). Jeżeli nie mamy przeciwwskazań, to nie zwracajmy na straszenie, że ziemniaki trzeba odstawić. Ziemniaki dostarczają wiele dobrych dla organizmu witamin, minerałów, pierwiastków.
Podroby
Dla jednych przysmak, dla innych coś ohydnego. Krąży opinia, że podroby są niezdrowe, sprzyjają nadwadze oraz akumulują toksyny. Przeprowadzone badania wyjaśniają, że podroby pochodzące od zdrowych i karmionych zdrową paszą zwierząt, mają takie samo stężenie toksyn jak reszta ich mięsa. Podroby dostarczają nam witaminę A, B2, B6, B12, C, D, E, K, PP, białko, kwas foliowy, miedź, cynk, fosfor, potas, żelazo oraz zawierają elastynę i kolagen.
Podroby, tak jak mięso, mają dużo cholesterolu i wysoką zawartością nasyconych kwasów tłuszczowych, które należy ograniczać w diecie.
Podroby są kaloryczne, w 100 g wątróbki wieprzowej jest 300 mg cholesterolu. Od czasu do czasu, w niewielkich ilościach podroby możemy śmiało wykorzystać w naszym żywieniu.
Sól — straszą, że to biała śmierć
Oczywiście, jeżeli przesadzamy z jej ilością i wtedy przekraczamy dopuszczalną normę do spożycia. Tym bardziej że duże jej ilości znajdują się już w gotowych produktach.
Jednak, gdy sami przygotowujemy coś do zjedzenia, to sólmy minimalnie, a czasami wcale (gotowane ziemniaki, warzywa, sosy, mięso, makarony, kasze, ryż itd.).
W przeciwieństwie do cukru z soli nie należy zrezygnować całkowicie, bo jest też potrzebna organizmowi — jedna łyżeczka soli na dobę.
Drastyczne ograniczenie spożycia soli, nie wpływa bezpośrednio na obniżenie ciśnienia krwi.
Do góry🔺
Kolor skorupki jaj
Łatwo dostępne nieprzebrane zasoby wiedzy zmieniły podejście do życia. Ciągle szukamy w sieci różnych informacji o zdrowiu, np. dieta, żywność, zdrowie itd.
Dawniej nikt nie potrzebował dodatkowej wiedzy o pochodzeniu jaj. Jajka były pochodziły z małych gospodarstw, w których kury miały dostęp do naturalnego pożywienia. Nie były faszerowane hormonami, antybiotykami i żywione paszami z różnymi, niekoniecznie zdrowymi dodatkami. Dzisiaj dostęp do naturalnych wiejskich jaj jest ograniczony. Wielkie hodowlane farmy zalewają rynek jajami, w których są różne metody produkcji.
Numerem „0” - jaja z chowu ekologicznego, „1” – z wolnego wybiegu, „2” – ze ściółkowego i „3” – z chowu klatkowego.
Jaja są wskazane w naszej diecie, bo mają wiele wartości odżywczych (witamina A, witaminy z grypy B, witaminy, D, K itd.). Mają duży zasób choliny, luteiny, fosforu, potasu, żelaza i inne.
Czy kolor skorupki jaja ma jakieś znaczenia?
Kupując jaja, niektórzy sugerują się kolorem skorupki. Istnieje przekonanie, że jaja białej skorupce związane z jakąś modyfikacją genetyczną i dlatego według badań, najczęściej wybieramy jaja o brązowej skorupce.
Prawda jest taka, że w czasach, gdy produkcja jaj nie była uprzemysłowiona, kury znosiły jaja również o różnym kolorze skorupki.
Dlatego też z całą pewnością stwierdzam, że kolory (białe, beżowe, brązowe, niebieskawe, zielonkawe itp.) skorupki jaj zależy od genów i rasy kur. Skorupki jaj mogą mieć różne plamki, kropki. Kolor skorupki jaj nie żadnego wpływu na wartości odżywcze jaja.
Do góry🔺
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz