Upłynęło już trochę czasu od dodania fotografii i miałem już nic wpisywać w tym poście. Na postawie zdjęć każdy może utworzyć swoją wersję wydarzeń.
Porzuciłem tę myśl i przedstawiam swoją relację z kolejnych dni pobytu na łonie natury. Pokazałem już gniazdo kosa, a teraz w gałęziach świerka wypatrzyłem gniazdo z pisklakiem gołębia. Przynajmniej ten gołąb nie będzie nikomu upiększał parapetów, dachów i balkonów. Taką mam nadzieję.
Młode pospolite jodły mają malutki przyrost i nic na to nie poradzę. Jodły (gatunek drzew z rodziny sosnowatych) rosną bardzo wolno, a te z foto będą rosły jeszcze wolniej, mają duże wymagania. Potrzebują dobrej gleby, wilgoci i są cieniowytrzymałe. Tu mają cień, ale warunki glebowe i wodne są liche.
Woda na kawę już nastawiona i zanim się zagotowała, zdążyłem przeczytać kilka kartek książki „Władcy Polski”. Gruba ciężka wiedza, 1300 stron, trzeba uważać, bo może wywrócić czytelnika w hamaku. Trochę grzybów na działce urośnie, zanim ją przeczytam :).
Później było małe grillowe co nieco i napój z cytryną, miętą, lawendą, kwiatem dzikiej róży, dziewanny oraz malinami. Lawendą pachnie prawie na całej działce. Jak widać, grzybów jak na lekarstwo, tylko dwa borowiki. Czas tu szybko biegnie, może jeszcze szybciej niż sarny i inne zwierzęta za ogrodzeniem. Cisza i spokój.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biwak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biwak. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 23 lipca 2023
niedziela, 3 lipca 2022
Biwak i wieża widokowa
W tym odcinku będzie się wiele działo. Zapach wakacji, do których często wracamy we wspomnieniach, ciągle nasz cieszy. Dlatego dla przypomnienia tamtych chwil, od dzisiaj nocleg przez trzy noce pod namiotem.
Za nim rozłożymy namiot, pomaluję deski na podłogę wieży widokowej. Deski pomalowane schną, a ja poluję z aparatem fotograficznym. Uchwyciłem zmurszały pniak z jakimś grzybem oraz borowika siatkowego. Lepnica z rumiankami oblegana jest przez różne owady.
Jeden z nich to kwietnica różówka, których larwy żyją w mrowiskach i spróchniałych pniach. Larwy w mrowisku żywią się resztkami roślin, zmurszałym drewnem i nie przeszkadzają mrówkom. Nie wiadomo dlaczego mrówki nie pożerają larwy, chociaż gryzą je, ale rany szybko się goją. Larwy są tu bezpieczne od drapieżników, ale zimą, gdy mrówki są głęboko w ziemi, larwy wybiera dzięcioł zielony.
Przygotowane wcześniej podpory i pomalowane deski czekają na jutrzejszy dzień.
Zapach wakacji do których wracamy wspomnieniami, ciągle nas cieszy. Dlatego też dla przypomnienia tamtych chwil, dzisiaj nocleg pod namiotem.
Wieczór się zbliża i nadszedł czas na postawienie namiotu. Trochę dokuczają komary, ale nie jest ich dużo. Spało się dobrze, ale powietrze zeszło z materaca i trochę czuć nierówności podłoża na ciele. Rano obudziło nas słoneczko i rześkie powietrze, ale i tak spaliśmy do godziny 9.00. Toaleta, śniadanie i do roboty.
Przez dwa dni mam zamiar postawić wieżę widokową. Drabinę zrobiłem wcześniej z suchych sosen. Również podpory do platformy widokowej zrobiłem z wiatrołomów i suchych drzew. Nie będę opisywał szczegółów z prac nad wieżą, bo to nic trudnego. Zresztą na podstawie zdjęć można zorientować się, jak to przebiegało. Najważniejsze, że już można z niej obserwować otoczenie.
Za nim rozłożymy namiot, pomaluję deski na podłogę wieży widokowej. Deski pomalowane schną, a ja poluję z aparatem fotograficznym. Uchwyciłem zmurszały pniak z jakimś grzybem oraz borowika siatkowego. Lepnica z rumiankami oblegana jest przez różne owady.
Jeden z nich to kwietnica różówka, których larwy żyją w mrowiskach i spróchniałych pniach. Larwy w mrowisku żywią się resztkami roślin, zmurszałym drewnem i nie przeszkadzają mrówkom. Nie wiadomo dlaczego mrówki nie pożerają larwy, chociaż gryzą je, ale rany szybko się goją. Larwy są tu bezpieczne od drapieżników, ale zimą, gdy mrówki są głęboko w ziemi, larwy wybiera dzięcioł zielony.
Przygotowane wcześniej podpory i pomalowane deski czekają na jutrzejszy dzień.
Zapach wakacji do których wracamy wspomnieniami, ciągle nas cieszy. Dlatego też dla przypomnienia tamtych chwil, dzisiaj nocleg pod namiotem.
Wieczór się zbliża i nadszedł czas na postawienie namiotu. Trochę dokuczają komary, ale nie jest ich dużo. Spało się dobrze, ale powietrze zeszło z materaca i trochę czuć nierówności podłoża na ciele. Rano obudziło nas słoneczko i rześkie powietrze, ale i tak spaliśmy do godziny 9.00. Toaleta, śniadanie i do roboty.
Przez dwa dni mam zamiar postawić wieżę widokową. Drabinę zrobiłem wcześniej z suchych sosen. Również podpory do platformy widokowej zrobiłem z wiatrołomów i suchych drzew. Nie będę opisywał szczegółów z prac nad wieżą, bo to nic trudnego. Zresztą na podstawie zdjęć można zorientować się, jak to przebiegało. Najważniejsze, że już można z niej obserwować otoczenie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)