👉 Czy kolor skorupki jaj ma znaczenie? Komentarze tylko bez jaj 🤩
Luty — jest ciepło, 10°C, obraz na zewnątrz jesienny, po zimie nie ma śladu.
Po pochmurnych i szarych dniach coraz częściej niebo się przejaśnia. Tylko patrzeć jak wybuchnie cud wiosennego obudzenia.
Dziupli i norek coraz częściej wyjdą ich mieszkańcy. Zaroi się na drzewach, krzewach, chaszczach od naszych małych mieszkańców ziemi.
Zaraz na niebieskim niebie pojawią się powracające w kluczach z ciepłych wakacji dzikie gęsi. Drzewa, krzewy, kwiaty oraz inna roślinność zażyje, słonecznej kąpieli, która spowoduje, że ich pączki zaczną nabrzmiewać i zmieniać barwy, a za nimi będą rozwijać się, listki oraz kwiaty.
Kwitną leszczyny, wierzby z pięknymi kotkami. Jeszcze nie ma wiosny ani przedwiośnia, ale tak zmienia się nam klimat, że w zimie widać ich oznaki. W takiej scenerii spacer z towarzyszącym radosnym szczebiotem bogatki i stukaniem dzięcioła wpływa pozytywnie nastrój. Udało mi się znaleźć tego kowala walacego w dreniane kowadło, pstryk i już go mam zapisanego w pamięci. Przez park, nad Wisłę, bulwarem, z powrotem przez rondo pieszo-rowerowe, jeszcze zakupy i do domu na pyszną kawę.
Trochę się niecierpliwię, bo już chętnie zacząłbym działać w leśnej głuszy. Po zimie pracy będzie dużo, ale to jest dopiero luty, a dawniej w lutym było śniegu po kolana albo i wyżej.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ptakiwogrodzie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ptakiwogrodzie. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 22 lutego 2024
poniedziałek, 19 czerwca 2023
Co się wydarzyło w gniazdku?
Na początek dnia piękny kształt i kolor kwiatów judaszowca rosnącego w parku.
W leśnej działce znalazłem leżące na ziemi w puste ptasie gniazdo podobne do gniazda zamocowanego w gąszczu liści kiwi ogrodowego.
Na szczęście to nie było to. Jednak to marne pocieszenie, bo gniazdo, w którym osiem dni temu były cztery piękne jajeczka, teraz jest puste. Gniazdo jest całe, nie widać w nim też żadnych skorupek.
Nawet jakby wykluły się pisklęta, to na 100% powinny być w gniazdku. Prawdopodobnie jajeczka lub pisklęta zostały zjedzone przez ptaki, lub ssaki. Szkoda, ale takie są prawa natury.
Na stół z palet weszła gąsienica motyla, tylko po co? Chyba nie do pozowania.
Na tle sosen w oczy rzuca się srebrny świerk. Donice przy bramie przygarnęły bratki i pelargonie, a obok nich przycupnęła barwinek.
Zachód słońca rzucił cień na kwietną łąkę.
W leśnej działce znalazłem leżące na ziemi w puste ptasie gniazdo podobne do gniazda zamocowanego w gąszczu liści kiwi ogrodowego.
Na szczęście to nie było to. Jednak to marne pocieszenie, bo gniazdo, w którym osiem dni temu były cztery piękne jajeczka, teraz jest puste. Gniazdo jest całe, nie widać w nim też żadnych skorupek.
Nawet jakby wykluły się pisklęta, to na 100% powinny być w gniazdku. Prawdopodobnie jajeczka lub pisklęta zostały zjedzone przez ptaki, lub ssaki. Szkoda, ale takie są prawa natury.
Na stół z palet weszła gąsienica motyla, tylko po co? Chyba nie do pozowania.
Na tle sosen w oczy rzuca się srebrny świerk. Donice przy bramie przygarnęły bratki i pelargonie, a obok nich przycupnęła barwinek.
Zachód słońca rzucił cień na kwietną łąkę.
poniedziałek, 22 maja 2023
Ptaki w ogrodzie
Sobota na działce była dla mnie bardziej rekreacyjna niż pracowita. Żona zajmowała się warzywami i kwiatami, gimnastyka prawie doskonała.
Nasze kiwi ogrodowe posłużyło za schronienie i zbudowanie gniazda przez drozda śpiewaka. Co to za ptak zrobił to gniazdo, dowiedziałem się na drugi dzień w niedzielę.
Zacznę od początku. Przechodzą koło kiwi ogrodowego, zauważyłem gniazdo. Ostrożnie się przyjrzałem i zauważyłem, że jest zamieszkałe przez jakiegoś ptaka. Było widać tylko łepek i ogon.
On patrzył na mnie, a ja na niego. Może myślał, że go nie widzę. Domyśliłem się, że wysiaduje jaja, bo w przeciwnym razie już by wyfrunął. Miałem kosić trawę, ale nie chciałem płoszyć ptaszka, zrezygnowałem z tej czynności.
Staraliśmy się jak najmniej chodzić koło tego gniazda. Jest wilgoć, ciepło i rośliny podrosły. Różanecznik i konwalie majowe zaczynają kwitnąć. Sosny bardzo pylą, pokrywając wszystko pyłkiem w kolorze żółtym.Żona posadziła lauro-wiśnię.
Na drugi dzień w niedzielę cały dzień na świeżym powietrzu. Z ciekawości ostrożnie zajrzeliśmy do gniazda, nie ma ptaszka. Zachowując dużą ostrożność, żeby nie zbliżać się za blisko i nic nie dotykając, zrobiłem foto.
W gniazdku są cztery piękne jasno zielonkawo błękitne jaja. Takie jaja składa drozd śpiewak. Za ok. 3 godziny przechodzę cichutko i widzę, że nadal nie ma ptaszka. Może go wczoraj wypłoszyliśmy. Po następnych dwóch godzinach nadal go nie ma. Może jak robiłem zdjęcia, to pozostał obcy mu zapach i już nie wróci do gniazda.
Chodząc po działce, zauważyłem pod sosną borowika, niestety już był podstarzały. Obok niego znalazłem martwego ptaka, to drozd śpiewak. Zmartwiło mnie to, bo może to ten z gniazda. Tylko nie wiem, czy to samiec, czy samica.
Ta sytuacja skłoniła mnie do zdobycia większej wiedzy o drozdach, bo chciałem dowiedzieć się, czy ten martwy jest samcem, czy samicą i kto wysiaduje jajka. Znalazłem odpowiedź, która nie przybliżyła mnie do odpowiedzi, kto jest kto. Samiec i samica drozda śpiewaka mają taki sam wygląd (ubarwienie).
Ptak ten żywi się bezkręgowcami (dżdżownicami, ślimakami i innymi) oraz nasionami i owocami miękkimi (jagody, poziomki). Drozd wyszukuje ofiary za pomocą zmysłu wzroku na otwartej przestrzeni oraz rozgrzebując ściółkę.
Pisklęta karmione są robakami, ślimakami, larwami owadów. Drozd śpiewak migruje głównie w nocy.
Drozdy charakterystycznie powtarzają muzyczne frazy od dwóch do czterech razy – dawid, dawid, filip, filip, trati, trati i przeplata swój śpiew zgrzytliwymi tonami oraz wplata różne motywy. Samiec może mieć w swojej muzyko tece ponad 100 różnych zwrotów. Część z nich przejmuje od swoich rodziców, od innych ptaków oraz może naśladować różne zasłyszane dźwięki, np. dzwonek telefonu.
Samica wysiaduje jaja samodzielnie przez 10–17 dni, po wykluciu podobna ilość czasu upływa na opierzenie się młodych. W ciągu roku ptaki wyprowadzają dwa, trzy lęgi, ale zależy to od pogody. Drozd śpiewak żyje zwykle około trzech lat, jednak maksymalny udokumentowany wiek to prawie 11 lat.
Drozdy były łapane przez ludzi dla jedzenia 12 000 lat temu.
Na szczęście po południu „nasz drozd” wrócił do gniazda. Za tydzień będą młode pisklęta.
Teraz można było spokojnie wypić kawę i popatrzeć za ogrodzenie na pustynię błędowską janowiecką :).
Nasze kiwi ogrodowe posłużyło za schronienie i zbudowanie gniazda przez drozda śpiewaka. Co to za ptak zrobił to gniazdo, dowiedziałem się na drugi dzień w niedzielę.
Zacznę od początku. Przechodzą koło kiwi ogrodowego, zauważyłem gniazdo. Ostrożnie się przyjrzałem i zauważyłem, że jest zamieszkałe przez jakiegoś ptaka. Było widać tylko łepek i ogon.
On patrzył na mnie, a ja na niego. Może myślał, że go nie widzę. Domyśliłem się, że wysiaduje jaja, bo w przeciwnym razie już by wyfrunął. Miałem kosić trawę, ale nie chciałem płoszyć ptaszka, zrezygnowałem z tej czynności.
Staraliśmy się jak najmniej chodzić koło tego gniazda. Jest wilgoć, ciepło i rośliny podrosły. Różanecznik i konwalie majowe zaczynają kwitnąć. Sosny bardzo pylą, pokrywając wszystko pyłkiem w kolorze żółtym.Żona posadziła lauro-wiśnię.
Na drugi dzień w niedzielę cały dzień na świeżym powietrzu. Z ciekawości ostrożnie zajrzeliśmy do gniazda, nie ma ptaszka. Zachowując dużą ostrożność, żeby nie zbliżać się za blisko i nic nie dotykając, zrobiłem foto.
W gniazdku są cztery piękne jasno zielonkawo błękitne jaja. Takie jaja składa drozd śpiewak. Za ok. 3 godziny przechodzę cichutko i widzę, że nadal nie ma ptaszka. Może go wczoraj wypłoszyliśmy. Po następnych dwóch godzinach nadal go nie ma. Może jak robiłem zdjęcia, to pozostał obcy mu zapach i już nie wróci do gniazda.
Chodząc po działce, zauważyłem pod sosną borowika, niestety już był podstarzały. Obok niego znalazłem martwego ptaka, to drozd śpiewak. Zmartwiło mnie to, bo może to ten z gniazda. Tylko nie wiem, czy to samiec, czy samica.
Ta sytuacja skłoniła mnie do zdobycia większej wiedzy o drozdach, bo chciałem dowiedzieć się, czy ten martwy jest samcem, czy samicą i kto wysiaduje jajka. Znalazłem odpowiedź, która nie przybliżyła mnie do odpowiedzi, kto jest kto. Samiec i samica drozda śpiewaka mają taki sam wygląd (ubarwienie).
Ptak ten żywi się bezkręgowcami (dżdżownicami, ślimakami i innymi) oraz nasionami i owocami miękkimi (jagody, poziomki). Drozd wyszukuje ofiary za pomocą zmysłu wzroku na otwartej przestrzeni oraz rozgrzebując ściółkę.
Pisklęta karmione są robakami, ślimakami, larwami owadów. Drozd śpiewak migruje głównie w nocy.
Drozdy charakterystycznie powtarzają muzyczne frazy od dwóch do czterech razy – dawid, dawid, filip, filip, trati, trati i przeplata swój śpiew zgrzytliwymi tonami oraz wplata różne motywy. Samiec może mieć w swojej muzyko tece ponad 100 różnych zwrotów. Część z nich przejmuje od swoich rodziców, od innych ptaków oraz może naśladować różne zasłyszane dźwięki, np. dzwonek telefonu.
Samica wysiaduje jaja samodzielnie przez 10–17 dni, po wykluciu podobna ilość czasu upływa na opierzenie się młodych. W ciągu roku ptaki wyprowadzają dwa, trzy lęgi, ale zależy to od pogody. Drozd śpiewak żyje zwykle około trzech lat, jednak maksymalny udokumentowany wiek to prawie 11 lat.
Drozdy były łapane przez ludzi dla jedzenia 12 000 lat temu.
Na szczęście po południu „nasz drozd” wrócił do gniazda. Za tydzień będą młode pisklęta.
Teraz można było spokojnie wypić kawę i popatrzeć za ogrodzenie na pustynię błędowską janowiecką :).
Subskrybuj:
Posty (Atom)