👉 Umowa dostarczania energii
UWAGA — opłata handlowa za prąd to sprawa dla UOKiK.
Przy każdym kontakcie ze sprzedawcami prądu należy zachować szczególną ostrożność przy podpisywaniu umowy.
Często stosowane są niedozwolone praktyki, które powinny być ścigane z urzędu. Nieuczciwe i niedozwolone działania polegają na wprowadzaniu w błąd klientów, świadome niedomówienia, a nawet podawanie prawdziwych informacji w taki sposób, który może doprowadzić do podjęcia błędnej decyzji. Zdarza się, że jest stosowana agresywna praktyka rynkowa mająca na celu wymuszenia podjęcia niekorzystnej decyzji przez klienta. Ostatnio coraz więcej słychać o takich praktykach stosowanych przez sprzedawców energii.
Miałem szczęście przed zgłoszeniem założenia licznika, bo sąsiad opowiedział mi, jak jego matka podpisywała umowę na dostawę energii elektrycznej. Wróciła do domu zadowolona, bo uzyskała promocję z ofertą podstawową "Przyszłość bez awarii" za 7,98 zł ze zniżką 1% na energię. Jeszcze są inne droższe warianty. Musiałaby płacić 800 zł, żeby odzyskać te 8 zł. Na szczęście odkręciła to.
Zużywasz 100 czy 200 kwh w miesiącu? Tańszy prąd o 2 grosze to się = 2 lub 4 zł miesięcznie oszczędności. Nijak to nie pokryje opłaty handlowej 18 czy 25 zł/m, a nawet 8 - mio złotowej.
Umowa dostarczania energii
Uzbrojony w przekazaną przestrogę wzmocnioną wiedzą z internetu udałem się po umowę na dostarczanie energii elektrycznej. Poprosiłem o G11 bez żadnych dodatkowych promocji, usług itp. Porozmawiałem z miłą panią, która poinformowała mnie o ogólnych zasadach, wspomniała coś o dodatkowej korzystnej ofercie w razie awarii związanej z prądem (tu już zapaliła mi się czerwona lampka). Jeszcze raz powiedziałem, że nie chcę jakiegoś tam elektryka na awarię. Pani przygotowała mi umowy, miałem zapoznać się z nią i ewentualnie podpisać ją. Czytam pierwsze strony i jest OK. Nagle widzę wpiętą za główną umową dodatkową ofertę z opłatą handlową na 3 lata, oczywiście nie podpisałem jej. Wróciłem do pani i powiedziałem, że tej dodatkowej usługi nie biorę. I tak to wygląda. Niby nie dużo to kosztuje, ale po co mam płacić 95 zł/ rok, a 287 zł za 3 lata. Przeczytałem też, co by mi za to przysługiwało, praktycznie nic — same wyłączenia z odpowiedzialności: uszkodzenie z własnej winy, zalanie instalacji itd. nie podlega pod tą usługę.
W innych firmach takie wciskane usługi kosztują dużo więcej, nawet sięgają 30 zł dodatkowej opłaty miesięcznie.
Na jaką dodatkową usługę możemy się "załapać"nie czytają dokładnie umów: pomoc elektryka, hydraulika, medyczna i inne.
W niektórych firmach trudno jest się wymiksować z takich opcji, tym bardziej że regulaminy umów są bardzo skomplikowane (masło maślane).
Fragment z forum
"Pytanie, czy to usprawiedliwia "półprawdy", pomijanie informacji o istotnych opłatach czy zwyczajne oszukiwanie. Zwłaszcza ludzi starszych, bardzo podatnych na sugestie i wierzących, że ludzie są z zasady dobrzy. A to dotyczy nie tylko sprzedawców prądu, ale też (a może przede wszystkim) produktów finansowych czy ubezpieczeniowych. Słyszeliśmy już o osławionych garnkach, czy pościelach z lamy za grube tysiące. Mało to ludzi wpadło w poważne problemy finansowe, depresje czy nawet popełniło samobójstwa, bo jakiś żądny prowizji sprzedawca wcisnął im toksyczny produkt finansowy.
A wracając do meritum to PGE i tak jest pikusiem przy Tauronie, bo opłaty handlowe ma coś ok. 8-9 zł brutto, a nie nawet ponad 30 zł. Jak policzyłem, to Tata będzie w plecy ok. 90 zł na rok. Niby niewiele, ale szkoda przy niewielkiej emeryturze."
Niestety, takie są fakty. Jeżeli klient nie wie dokładnie, czego chce, tzn. nie powie wyraźnie "chcę taryfę sprzedawcy / bez opłaty handlowej", nie sprzeciwi się otwarcie – wyjdzie z "ofertą promocyjną".
Wg mnie jest to sprawa dla UOKiK, ale ktoś musiałby to zgłosić.

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą taryfa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą taryfa. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 18 października 2020
Subskrybuj:
Posty (Atom)